To cieniutka, perforowana blaszka osłaniająca ostrza, znana głównie z depilatorów i golarek foliowych. Wystarczy lekkie jej wgniecenie lub nacięcie, aby przestała golić skutecznie, a wręcz zaczęła szarpać włoski. Najczęściej uszkadza się przy nieuważnym czyszczeniu (np. szczoteczką zbyt mocno dociśniętą do folii) albo podczas przewożenia sprzętu bez pokrowca. Może też się zwyczajnie zużyć. Warto mieć w kosmetyczce zapas, zwłaszcza planując dłuższy urlop.

W wielu modelach taka osłona jest częścią roboczą, a nie tylko nasadką ochronną. Plus jest taki, że w razie uszkodzenia można wymienić samą osłonę i nie trzeba od razu demontować całej głowicy. Podobnie jak przy folii tnącej – można niechcący uszkodzić podczas czyszczenia. Albo w przypadku braku czyszczenia – może się po prostu zapchać, a potem doczyścić jest już trudno. Warto mieć w zapasie.
Ten element najzwyczajniej w świecie zużywa się i to w zasadzie dość szybko przy regularnym używaniu. A ponieważ gładka skóra to Twoje SACRUM, więc chyba nie trzeba wyjaśniać jak ważne jest, by przynajmniej jedna rolka była zawsze w zapasie.
Jeżeli Twój depilator posiada możliwość zamocowania takiej nasadki, to wygrywasz podwójnie, bo to nie tylko peeling, ale także świetny, ujędrniający masaż skóry. A do tego przyjemny. Wyjazd wakacyjny bez szczotki do peelingu? Nieee!!!
Wygodna, poręczna i przede wszystkim SKUTECZNA szczoteczka, dzięki której Twój depilator pozostanie czysty i sprawny po każdej pracy. Lepiej nie używać zamienników, które mają krótszy włos i nie wszędzie dotrą. A również takich, które GUBIĄ włosy, bo to może doprowadzić do usterki depilatora. Najlepiej i najbezpieczniej postawić na oryginał.
Absolutnie niezbędny podczas wyjazdu! Ale w domu też warto go mieć, bo pokrowiec dba o to, by do Twojego depilatora nie dostawał się kurz. Chroni go także przed uszkodzeniami, które mogą przydarzyć się losowo nie tylko w podróży, ale praktycznie zawsze.
To niekoniecznie powód, by od razu kupować nowy. W depilatorach często uszkodzeniu ulega głowica, bo to ona najwięcej pracuje. Ale głowica depilatora jest zwykle łatwa w demontażu i bez większego problemu można ją zastąpić nową. To samo dotyczy praktycznie każdej nasadki do depilatora – wymiana na nową to w zasadzie formalność. Bardzo często powodem, dla którego depilator ląduje gdzieś na dnie szuflady, jest awaria lub zgubienie ładowarki. Tymczasem ładowarka do depilatora jest produktem, który można dokupić. Pod warunkiem, że się wie, gdzie jej szukać. Oczywiście należy pamiętać, że musi to być model o takich samych parametrach, co oryginał, aby nie spalić silnika. A skoro już o silniku mowa… Czy uszkodzony silnik depilatora to już powód, by wyrzucać całe urządzenie i kupować nowe? Zdecydowanie – NIE, jeśli ktoś myśli praktycznie, ekonomicznie i ekologicznie. A gdy się przy tym zna dobry sklep z częściami AGD, to warto, a nawet trzeba kierować się zasadą: NAPRAWIAJ, NIE WYRZUCAJ!