Zasadniczą rzeczą, której musimy się dowiedzieć, jest to, czy osoby, które chcemy obdarować, są posiadaczami płyty indukcyjnej. Jeżeli są, to świetnie! To już praktycznie mamy problem z głowy, bo pomysł na prezent jest wręcz fantastyczny, co udowodnimy za chwilę. Jeżeli nie są, to i tak można przeczytać ten artykuł do końca, ponieważ jest ciekawy, pouczający, inspirujący i nie zawiera błędów językowych (w przeciwieństwie do newsów na portalach informacyjnych). Jak się przeprowadza wywiad środowiskowy – tego chyba nie musimy wyjaśniać. W ostateczności można zatrudnić prywatnego detektywa. Nie musi mieć kwadratowej fryzury, złotych łańcuchów i opalenizny z solarium, ważne, żeby miał licencję.
Bo tu jest właśnie pies pogrzebany. Albo, jak kto woli: w tym sęk. Otóż na płycie indukcyjnej można sobie pitrasić jedynie w garnkach wykonanych z metali ferromagnetycznych. Dla osób, którym znaczenie tego terminu jest tak odległe, jak Galaktyka Kraba – wyjaśnienie: ferromagnetyk to taki metal, który przyczepia się do magnesu. Płyta indukcyjna działa bowiem na zasadzie indukcji elektromagnetycznej i dlatego można na niej nawet bezpiecznie usiąść, bez obawy, że upieczemy od razu dwa befsztyki. A więc jakie garnki odpadają? Miedziane na przykład. Nie ma szans, żeby coś się w nich podgrzało. Szklane i ceramiczne naczynia żaroodporne – tak samo, o ile nie posiadają wbudowanej żelaznej płytki. Żeby było jeszcze ciekawiej: niektóre garnki wykonane ze stali nierdzewnej również mogą „nie zadziałać”. Niby stal to stop żelaza z węglem, ale tu już w grę wchodzą zagadnienia technologiczne – mieszanki stopów oraz osiągnięta struktura. Co jeszcze? Żeliwny kociołek z nóżkami też nie będzie dobrym pomysłem. I oczywiście garnki aluminiowe, co do których zdania są podzielone, jeśli chodzi o to, czy w ogóle należy w nich gotować. Niemniej na płycie indukcyjnej można sobie pobełtać w nich wyłącznie na zimno.

Podkładka pod garnki Wpro 26cm płyta indukcyjna – wykonana jest w całości ze stali ferromagnetycznej, co poręcza producent swym autorytetem. Wyjątkiem jest osłona rękojeści, rzecz jasna. Posiadacz takiej podkładki staje się w zasadzie równy bogom, ponieważ od tej pory może pitrasić w czym tylko sobie chce. Wszystkie wymienione powyżej garnki wracają radośnie do użytku, a jak ktoś ma fantazję, to sobie może ten arsenał wzbogacić nawet o garnki gliniane, byleby tylko nie szaleć z temperaturą. Indukcja rozgrzewa podkładkę, a podkładka grzeje garnek – obojętnie jaki. Proste.
Podkładki pod garnki na płytę indukcyjną mogą okazać się nader trafionym prezentem, czy to pod choinkę, czy na zajączka, czy na inną okoliczność. Teściowa zbaranieje z wrażenia i jest szansa, że zapomni być jadowita przez godzinę lub dwie, a to już sukces! Do nabycia w dobrych sklepach z częściami AGD. Znaczy… podkładki, nie teściowa.