
Nie będę tu pisał o najlepszych gatunkach kawy, bo to kwestia gustu, ale jest kilka ważnych spraw, o których warto pamiętać, by poranne espresso, deserowe cappuccino, czy wieczorne delikatne latte było na najwyższym poziomie smaku.
Po pierwsze woda
To jej jest najwięcej w filiżance, więc musi być dobra. Ale co to znaczy, że woda jest dobra? Najłatwiej użyć butelkowej niegazowanej, natomiast w przypadku popularnej kranówy, która jest o wiele tańszym rozwiązaniem, należy pamiętać o filtrowaniu. Ma to ogromny wpływ na smak kawy ale również na sam ekspres.
Wystarczą dwa tygodnie intensywnego użytkowania ekspresu wodą niefiltrowaną, by po jego rozebraniu znaleźć pierwszy osad z kamienia. Dzieje się tak dlatego, że w większości sieci wodociągowych woda jest zbyt twarda. Widać to najczęściej w czajnikach, których raczej nigdy nie opróżniamy do końca. Ekspres ciśnieniowy jest także bardzo wrażliwy na to. Stosując wodę niefiltrowaną w znaczący sposób przyśpieszamy osadzanie się kamienia w bojerze lub termobloku, w rurkach doprowadzających wodę, na uszczelkach i w grupie zaparzającej. Kamień osadzając się na tych elementach, ma negatywny wpływ na ich działanie. Gumowe uszczelki stają się kruche, wężyki zmniejszają swoją średnicę utrudniając przepływ wody, oblepiona grzałka wydłuża czas nagrzewania się wody – a to równa się wyższym rachunkom za prąd i dłuższym oczekiwaniem na gotowość ekspresu.
Dlatego wystarczy zaopatrzyć się w dzbanek filtrujący lub zestaw filtrujący montowany bezpośrednio przed kranem. No chyba, że posiadamy ekspres automatyczny, w którego zbiorniku wody znajduje się miejsce na wpięcie filtra. Ponadto co jakiś czas (w zależności od intensywności użytkowani), należy stosować środek odkamieniający (płyn, proszek, tabletka). Takie informacje z pewnością znajdziesz w instrukcji.
Prawdziwa kawa
To informacja dla tych, którzy posiadają młynek do kawy jako oddzielne urządzenie lub wbudowany w ekspres automatyczny. Nie stosujcie w nich wszelkiego rodzaju ziaren smakowych! Pominę ich marną jakość, zatuszowaną dziwnymi smakami. Musisz wiedzieć, że ziarna o smaku orzecha, banana i inne są pod koniec procesu palenia nasączane olejkami i cukrami.
Te, podczas mielenia, któremu towarzyszą wzrost temperatury, tarcie, mocne siły, doskonale oblepiają żarna młynka, wręcz wgryzając się w nie. Na skutek tego, po pierwsze aromat będzie wyczuwalny jeszcze przez najbliższe kilka innych czystych paczek. Po drugie, z czasem olejki zaczną jełczeć, psując smak naparu. Po trzecie, lepkie żarna dobrze będą przyciągać do siebie drobinki kawy, tworząc złogi. To oczywiście przekłada się na gorsze mielenie, a w skrajnych przypadkach grozi nawet blokadą młynka.
Jak dbać o młynek? Czyszczenie żaren może odbywać się na dwa sposoby. Po pierwsze można rozkręcić młynek i oczyścić żarna szczotką oraz odtłuścić je bezwonnym alkoholem. To doskonale sprawdza się przy młynkach, które nie są wbudowane w ekspres. Wiąże się to też z potrzebą ponownego ustawienia młynka. Jeśli jesteś posiadaczem ekspresu z wbudowanym młynkiem, możesz skorzystać ze specjalnego granulatu do czyszczenia. Usuwa on resztki starej kawy, neutralizuje smaki i zapachy oraz odtłuszcza żarna.
Regularne czyszczenie
Niestety, po przygotowaniu kawy, trzeba po sobie posprzątać. Mniej pracy jest przy automatycznych kombajnach, które mają coraz to więcej funkcji ułatwiających utrzymanie ekspresu w czystości. Możemy skorzystać z różnych środków czyszczących urządzenie po uruchomieniu odpowiedniego programu, lub wyjąć cały blok i oczyścić go mechanicznie na przykład pędzelkiem. Nieco więcej czasu muszą poświęcić właściciele ekspresów kolbowych. Ich maszyna ma bowiem tak zwaną grupę, czyli to miejsce, z którego przez prysznic leci woda wprost na kawę. To miejsce w którym po zaparzeniu kawy mogą pozostać drobinki zmielonych ziaren. A tam czas i bakterie robią już swoje.
Czyszczenie grupy w takich ekspresach należy przeprowadzać regularnie, w warunkach domowych, powiedzmy że raz w tygodniu (w kawiarniach na koniec każdego dnia).

Potrzebujesz odrobinę chemii do czyszczenia i tak zwane ślepe sitko lub cokolwiek, co uniemożliwi wypłynięcie wody przez kolbę i sitko. Chodzi o to, by po wsypaniu proszku, zapięciu kolby do grupy i uruchomieniu ekspresu powstał w sitku roztwór, który podziała dobrze na wszystkie elementy prysznica, a także zostanie zaciągnięty do obiegu, czyszcząc grupę od wewnątrz oraz odpływ (bez obaw, do bojlera nic się nie dostanie!). Do tego przyda się jeszcze szczotka do grupy, żeby wygrzebać z zakamarków resztki kawy.
Świeże mleko to za mało
Jeśli zdążyło Ci się użyć świeżo otwartego mleka, w przypadku ekspresu automatycznego, a kawa smakowała co najmniej dziwnie, pewnie wzbogaciłeś ją śmierdzącą zawartością układu mlecznego. Tym razem mniej maja do zrobienia posiadacze ekspresów kolbowych i tych automatycznych, które mają wbudowana dysze do spieniania mleka. Dlaczego? Bo oblepioną mleczkiem końcówkę wystarczy przetrzeć wilgotna ściereczka po każdym spienianiu mleka i przedmuchać krótko odkręcając zawór z parą.
Im więcej automatyki w procesie spieniania, tym więcej czyszczenia. Ekspresy wyposażone w zbiorniki na mleko lub tylko wężyki, które wkładamy bezpośrednio do kartonu z mlekiem powinny być za każdym razem oczyszczane przy użyciu odpowiedniego programu z zastosowaniem środka czyszczącego. Oczywiście jeśli robisz kilka kaw na raz, nie musisz każdorazowo płukać układu spieniającego. Mleko to produkt szybko psujący się i żal, by zepsuło smak ulubionej kawy.
Niech się prezentuje
Jak wspomniany w tytule mercedes, twój ekspres musi lśnić również na zewnątrz. Wtedy ty i twoi goście wiecie, że podana kawa będzie jak przejażdżka błyszczącym mercedesem a nie jazda po wertepach brudnym Żukiem. Wystarczy wilgotna ściereczka raz dziennie i przetarcie do sucha.